Aktualności
Jeden bus, kilka epok audio i sporo pracy 26-09-2026
Dziś w warsztacie: dwa Pioneery, Marantz 2225 i Sony DAT 23-09-2026
Denon DP-21F wrócił. Nie do dawnej świetności — ale do grania 19-09-2026
Pamiętacie Denona DP-21F, który kilka dni temu trafił na nasz stół?
Wrócił.
Dopiero po dokładniejszym zajrzeniu do środka okazało się, jak bardzo ktoś wcześniej ten gramofon skrzywdził. I niestety nie chodziło o jedną usterkę.
Dwóch braci Pioneerów na przeglądzie — SX-525 i SX-727 19-09-2026
Dziś na stole zrobiło się srebrno, drewniano i bardzo pioniersko.
Do serwisu trafiły dwa klasyczne amplitunery Pioneer SX-525 oraz Pioneer SX-727.
Sony ES po serwisie — DAT i zawodnik wagi ciężkiej 17-09-2026
Najnowsze wpisy na blogu
Zanim opowiemy o jednym z najważniejszych gramofonów w historii, musimy zrobić coś, czego zazwyczaj nie robią historie Technicsa.
Na chwilę zapomnieć o Technicsie.
Są takie odsłuchy, do których człowiek siada z zamiarem sprawdzenia sprzętu, a po kilkunastu minutach orientuje się, że przestał cokolwiek sprawdzać.
Tak właśnie było i tym razem.
Po bardzo udanym spotkaniu Cyberneta Minipack 50 z Tannoy 632 przyszła kolej na większe Tannoy 633. Spodziewałem się różnicy. W końcu to kolejny model w rodzinie. Nie spodziewałem się natomiast, że tak trudno będzie tę różnicę nazwać.
Bo przecież 632 niczego nie brakowało.
Były w historii polskiego sprzętu audio urządzenia bardziej ambitne. Były droższe, mocniejsze, bardziej prestiżowe. Radmor potrafił robić wrażenie, duże zestawy Unitry były przedmiotem marzeń, a urządzenia z wyższej półki oglądało się czasem bardziej w katalogach niż we własnym pokoju.
A potem był Amator.
Niepozorny, szeroki, niski amplituner z Dzierżoniowa, który nie miał udawać sprzętu dla audiofilskiej elity. Miał trafić do domu. Na regał, meblościankę, półkę obok gramofonu i magnetofonu. Miał odbierać radio, pozwolić podłączyć źródło dźwięku, dwie kolumny i — co najważniejsze — dać zwykłemu użytkownikowi stereo.
I właśnie dlatego zasługuje na miano legendy.
Nie każdy odsłuch zaczyna się jak test.
Czasem zaczyna się od sprzątania.
Od przesuwania rzeczy z miejsca na miejsce, układania, porządkowania, robienia tego wszystkiego, co człowiek odkłada przez kilka dni, a potem w końcu dochodzi do wniosku, że już trzeba.
W tle ma grać muzyka.
Tylko tyle.





